czy-swiat-oszalal-najlepszy-wrog-ameryki-saddam-husajn-americas-best-enemy
Film dokumentalny, 53 min, Wielka Brytania 2005\"To łobuz, ale nasz łobuz\" - mawiano w Białym Domu o krwawych tyranach z Ameryki Południowej, Środkowej i Karaibów. Brytyjscy dokumentaliści nie są pewni, czy podobną opinię wypowiedziano kiedykolwiek pod adresem Saddama. Ale w czasie jego okrutnych rządów przy Pennsylvania Avenue rezydowało aż dziewięciu prezydentów. Być może któremuś z nich wyrwało się takie określenie. Lecz jeśli nawet nie - twierdzą autorzy filmu - to amerykańska administracja przez długie lata widziała w Husajnie \"swojego drania\". Oficjalnie odsądzanego od czci i wiary dyktatora uważano za sprzymierzeńca Stanów Zjednoczonych. Walczył bowiem z ich zaprzysięgłymi wrogami - komunizmem i irańskim fundamentalizmem, był strażnikiem porządku w niespokojnym, a obfitującym w ropę naftową rejonie świata. Dopiero gdy skończyła się era zimnej wojny, a rozzuchwalony niewypowiedzianym sojuszem z największym mocarstwem świata Saddam rozpoczął grę o zbyt wysoką stawkę, stał się zbędny. Czarny bohater filmu zawsze marzył o władzy. W 1959 roku zorganizował zamach na prezydenta Kassema. Przewrót nie udał się. Saddam umknął do Kairu. Już wówczas był tajnym współpracownikiem CIA. Cztery lata później uderzył ponownie, tym razem skutecznie. Ale iracka armia nie chciała rządów bojówkarzy. Władzę przejął sprzyjający Rosjanom generał Aref. Husajn ponownie zszedł do podziemia. Wreszcie, w 1968 roku, po kolejnym przewrocie przejął realną władzę. Potępiał publicznie Amerykę, ale gdy w Iranie fundamentaliści obalili szacha, stał się naturalnym sprzymierzeńcem Stanów Zjednoczonych. Za wiedzą Białego Domu, przy pomocy amerykańskich firm budował arsenał broni chemicznej. Użył jej nie tylko w wojnie z Iranem ajatollachów, ale też przeciwko ciemiężonym Kurdom.Wreszcie, przeświadczony o neutralności Ameryki, uderzył na Kuwejt. Przeliczył się. Ale nawet wygrana przez Zachód wojna w Zatoce Perskiej nie zakończyła jego tyrańskich rządów. Zdławił krwawo bunt szyitów, znów bez zdecydowanej reakcji Waszyngtonu. Biały Dom nie chciał kolejnej islamskiej republiki w roponośnym Eldorado. Dopiero nowojorska masakra z 11 września skłoniła Amerykę do energicznych działań w imię walki z terroryzmem. Choć nikt nie udowodnił związków Saddama z Al-Kaidą, dyktator został pokonany, schwytany i wystawiony na widok publiczny w galerii potworów.
zobacz też